Oskarżono mnie o wspieranie kultu diabła i homoseksualistów! - Bassem Deaibess o cenzurze w Libanie
2012-05-29
Myślę, że istnieje wiele podobieństwa między Polską a Libanem, nawet pod względem mentalności, Polacy są nam bliżsi, niż wiele innych krajów europejskich. Z drugiej strony Polska przeszła wiele podobnych rzeczy, z którymi my mamy teraz do czynienia, i pokonała je. Polacy musieli też walczyć z korupcją i cenzurą. Sądzę, że bardzo potrzebujemy kontaktów z takimi krajami jak Polska, ponieważ Libańczycy stracili nadzieję i uważają korupcję za coś, z czym muszą żyć, więc Polska może dać nam nadzieję, że możemy zmierzyć się z korupcją i razem działać.

O walce ze skomplikowanym systemem cenzury, o wolności słowa, prawach człowieka, prawach kobiet i subkulturach w Libanie opowiada muzyk i aktywista Bassem Deaibess.

Kiedy po raz pierwszy miałeś problemy z powodu cenzury w Libanie?

Od zakończenia wojny domowej w 1990 roku Liban był pod okupacją Syrii i byliśmy państwem policyjnym, więc prawie wszystko było ocenzurowane w taki czy inny sposób. Cenzura zazwyczaj koncentrowała się na sprawach politycznych, książkach i filmach, które atakowały chrześcijaństwo czy islam lub nie zgadzały z tym, co mówi rząd. Po raz pierwszy osobiście ucierpiał w 1996 r., kiedy ogłoszono, że muzyka hardrockowa została częściowo zakazana.

Zaczęło się, gdy syn jednego z wojskowych generałów, który był fanem Rocka i Metalu popełnił samobójstwo. Ojciec obwiniał Rock, Metal, a zwłaszcza Nirvanę (ponieważ jej leader popełnił samobójstwo dwa lata wcześniej). W związku z tym udał się on bezpośrednio do chrześcijańskich władz religijnych, aby przekonać je, do rozpoczęcia kampanii przeciwko muzyce rockowej za pomocą dostępnych im stacji telewizyjnych. Udało mu się i tak rozprzestrzeniła się panika w społeczeństwie, następnie libańskie władze pod presją instytucji religijnych zakazały częściowo muzyki rockowej. Potem służby bezpieczeństwa, policja a nawet wojsko zaczęły zatrzymywać "wyznawców Nirvany i Hard Rocka". Osobiście uważam, że zrobili to, aby pokazać opinii publicznej, że chronią społeczeństwo, ukryć niektóre polityczne fakty związane z syryjską okupacją i udowodnić społeczeństwu, że wykonują swoją pracę. Ponieważ ledwie znali ten rodzaj muzyki zatrzymywali każdego, kto chodził ubrany na czarno i miał długie włosy. Byłem jedną z takich osób, które zostały wyłapane na punkcie kontrolnym policji w 1996 roku prawie naprzeciwko bramy uniwersytetu, na którym wtedy studiowałem. Zabrano mnie na przesłuchanie i aresztowano na dwa dni. W końcu zostałem wypuszczony po tym jak zmuszono mnie do podpisania dokumentu, w którym oświadczałem, że nie będę „praktykował muzyki Nirwany" i nie będę nikogo nakłaniał do popełniania samobójstwa, nie będę słuchać Hard Rocka i nie będę czcić szatana!

Do 1999 roku wszystko się trochę uspokoiło, mieliśmy jako taką wolność, ale zawsze unikaliśmy na wszelki wypadek policji i punktów kontrolnych armii.

W 2002 roku
rozpoczęła się nowa fala represji, tym razem cenzura była bardziej uciążliwa. Władze powiązały metal z satanizmem i kultem diabła, uznając ewentualne samobójstwa za drugorzędne zagrożenie. Wiele koncertów zostało rozpędzonych przez policję, a członków zespołu, a nawet fanów skazywano na więzienie.

W 2005 roku
wszystko zaczęło się znów uspokajać, zwłaszcza, gdy skończyła się Syryjska okupacja i służby bezpieczeństwa były zajęte innymi rzeczami, a kryzys polityczny przysłonił problem "wyznawców diabła”. Musieliśmy więc znów pewien margines wolności, ale cenzura zawsze zakazywała niektórych zespołów lub albumów, a każdy koncert rockowy był szczegółowo sprawdzany.

W 2007 roku byłem przesłuchiwany po raz drugi, ponieważ byłem właścicielem pubu Metalowego i uważali, że wspieram "Kult diabła i homoseksualizm!". Tak samo, gdy Anathema i To Die For przyjechały do Libanu, niektóre władze religijne jak Katolicka Rada ds. Szkół Chrześcijańskich, wysłała list do wszystkich rodziców z prośbą, by nie puszczali dzieci na taki satanistyczny koncert! Dochodziły też oskarżenia o brak moralności seksualnej i posiadanie oraz sprzedaż narkotyków!

Trzeci atak nastąpił w 2011 roku, kiedy złapali 8 dzieciaków emo w centrum handlowym i wykreowali nową panikę społeczną i wprowadzili w błąd społeczeństwo, twierdząc, że są to metalowcy i czciciele szatana. Jednak tym razem nie pozostaliśmy bierni. Poszliśmy z tą sprawą do telewizji, protestowaliśmy, choć niewiele to dało. Obecnie policja zostawia nas trochę w spokoju, bo kraj przechodzi innego rodzaju kryzys polityczny, ale jestem pewien, że kiedy sytuacja stanie się stabilna politycznie wszystko zacznie się od nowa, jak zwykle.

Czy cenzura była w Libanie od zawsze?

Cenzura w Libanie jest stara, w styczniu 1963 roku Johnny Halliday słynny francuski piosenkarz rockowy przyjechał do Libanu, na koncert, ale jego występ został zakazany, ze względu na ministra spraw wewnętrznych, który uznał, że jego koncert były nieprzyzwoity, bo wychodzi "nago" na scenę. To był szok dla Libanu. Jest długa lista filmów, programów show telewizyjnych, książę, artystów, którzy zostali zakazani. Mamy specjalne biuro w Urzędzie Bezpieczeństwa, które nazywa się Biuro Cenzora, regulujące te kwestie. Jego głównym zadaniem jest  sprawdzenie libańskich scenariuszy filmowych, spektakli teatralnych, książek i muzyki (zwłaszcza mądrych tekstów). Cenzor jest także odpowiedzialny za podjęcie działań po otrzymaniu skargi na cokolwiek co ma związek ze sztuką (filmem, książką, muzyką, artystami itd.).
 

Jak na ironię, instytucje religijne większości libańskich sekt wyznaniowych (mamy 18 sekt w Libanie) posiadają przedstawiciela w tym organie. Ważne jest, aby pamiętać, że istnieją różne poziomy zakazywania czegoś. W przypadku zespołów metalowych istnieje tzw. Czarna Lista, która zawiera utwory, albumy i sporadycznie zespoły. W latach 90-tych na liście były całkowicie zakazane zespoły i gatunki muzyczne, ale w 2004 została skorygowana i obecnie w większości na niej pojedyncze albumy. Dlatego teraz np. Metallica to już nie zespół zakazany, ale niektóre jej albumy, przede wszystkim Czarny Album, są, tak samo jest w przypadku Iron Maiden i "666 Liczba Bestii". Inne zespoły są wciąż całkowicie zakazane np. "Cannibal Corps".

Macie teraz tylko cenzurę polityczną czy też religijną? Czy są różnice między nimi?

Jak mówiłem, Biuro Cenzura w Urzędzie Bezpieczeństwa działa razem z instytucjami religijnymi. I na przykład głównym podmiotem, odpowiedzialnym za zakazem książki i filmu "Kod Da Vinci" było Katolickie Centrum Informacji. Wiele rzeczy, które trafiają do oceny cenzury nie może być zatwierdzonych, bez wcześniejszej akceptacji tej lub innej instytucji religijnej. To zależy od treści.

W Libanie duchowni są częścią systemu politycznego, Kościół i Meczet mają głos w istotnych kwestiach, a cenzura nie jest wyjątkiem. Główna chrześcijańska sekta w Libanie to Kościół Maronicki, który był niezaleznym kościołem 1600 lat temu (a po schizmie wschodniej nie należał ani do części katolickiej ani prawosławnej). Później ze względów politycznych stał się częścią kościoła katolickiego. Zatem Katolickie Centrum Informacji (które jest de facto maronickie) jest bardzo potężnym organem; ale wszyscy duchowni mogą interweniować, kościół maronicki, katolicki, prawosławny, ewangelicki, protestancki, syriacki, ormiański, koptyjski, sunnici, szyici, druzowie... jak powiedziałem mamy 18 sekt, ale zdecydowanie najsilniejsze są trzy z nich: maronici, sunnici i szyici, a potem druzowie i katolicy.

Które obszary sztuki są najbardziej narażone na działania cenzorów (kino, telewizja, muzyka, teatr) i dlaczego?

Wszystkie. Cokolwiek jest uważane za szkodliwe dla religii, czy może wpływać na nastroje społeczne jest cenzurowane, bez zrozumienia dla ekspresji artystycznej i wolności słowa.

Jak artyści i organizacje pozarządowe starają się walczyć z tym?

Tak, jak tylko możemy. Wielu artystów znalazło się przez to w więzieniu. Jeden z nich, Zeid, który był jednym z dwóch głównych członków zespołu "Soap Kills" grającego alternatywne electro został osadzony w więzieniu, ponieważ napisał piosenkę krytykującą obecnego prezydenta Liban Gr. Michela Sulaimana. Inny został osadzony w więzieniu, bo skrytykował prezydenta na Facebooku! Ale wiele osób walczy tym, chociaż przez większość czasu pozostają w cieniu, duża część artystów, którzy krytykują cenzurę robi to w sposób symboliczny. Z wyjątkiem kilku blogów w Internecie nie istnieje prawdziwy ruch przeciwko cenzurze. Mamy kilka organizacji pozarządowych, które działają na rzecz praw człowieka i w niektórych przypadkach problem cenzury jest rozwiązywany. Dlatego stworzyłem też własną fundację "Independent Artists Movement" (Ruch Niezależnych Artystów), która zajmuje się prawem do kultury i wolnością wypowiedzi artystycznej, a cenzura jest w samym centrum jej zainteresowań. Ostatnio słyszałem też o kolejnej organizacji pozarządowej, która właśnie rozpoczął pracę w tej samej sprawie, ale nie mam na jej temat wiele informacji.

Powiedziałeś, że mieszanie polityki i religii nie jest dobre dla kraju, w jaki sposób dotyczy to codziennego życia w Libanie?

Kiedy religia miesza się z polityką na wolność zaczyna się patrzeć z religijnego punktu widzenia, ponieważ nasz system wartości i system moralny staje się tym, który został przyjęty przez religię, a nie tym, który zostały ustanowiony zgodnie z prawami człowieka. Wyobraź sobie, że w Libanie, człowiek ma prawo bić swoją żonę, a nawet ją gwałcić tak długo, jak ona jest jego żoną, bo jedna z religii, nie widzi w tym nic złego! Istnieje wiele organizacji pozarządowych i działaczy, w tym ja, którzy próbują zmienić to prawo, ale jak dotychczas się nie udało, wiele organów władzy uważa, że prawa kobiet nie są najgorsze, w porównaniu do świata arabskiego, co jest prawdą, ale czy to nie jest rodzaj wymówki? Seks pozamałżeński jest również przestępstwem karanym przez prawo, chociaż w praktyce się tego nie stosuje, ale zgodnie z prawem libańskim nawet jeśli uprawiasz seks we własnym domu mają prawo cię aresztować, jeśli twoja partnerka nie jest twoją żoną! I skąd się biorą takie prawa?

Wartości religijne. Mam przyjaciół, którzy zostali aresztowani za seks w swoim samochodzie. Nie mówimy tu o seksie z nieletnimi (to jest surowo karane), mówimy o dorosłych. Zapewne wiele, jeśli nie większość ludzi uprawia seks przed ślubem, ale pomyśl tylko, jakie może być społeczeństwo, w którym jedynym sposobem, aby uprawiać seks jest wziąć ślub! A co z wolną wolą człowieka? Możesz ja wyrzucić do kosza. Inną ważną rzeczą jest to, że choć nasza konstytucja gwarantuje wolność wyznania, libańskie społeczeństwo nie może uwierzyć lub zrozumieć "wiary" będącej poza jedną z trzech głównych religii: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Ateiści są traktowani jak przestępcy, choć nie ma prawa przeciwko ateizmowi, ale kiedy się rodzisz musisz zostać przypisany do religii; jeszcze niedawno było to wpisywane do dowodu! To się zmieniło kilka lat temu, ale wciąż jeśli chodzi o libańskie prawo osobiste (Lebanese Citizen Personal Status Law), jesteś zobowiązany do przynależności do którejś sekty.

Nie mamy ślubu cywilnego, gdyż według rządu i zgodnie z mentalnością Libańską, człowiek nie może nie mieć jakiejś religii, bo "ci, którzy nazywają siebie Ateitami to bluźniercy". Wyobraź sobie, że jeśli mężczyzna zgwałci kobietę, co jest uważane za przestępstwo, ale nie dlatego, że została zmuszona do seksu, ale ponieważ seks z kimś, kto nie jest twoim mężem jest zabroniony, to najlepszym zgodnym z prawem rozwiązaniem tej sytuacji jest ślub gwałciciela z ofiarą!

Macie w Libanie tak wiele organizacji pozarządowych, które bardzo często robią więcej niż instytucje publiczne, dlaczego nie jesteś w stanie przekonać rządu do zmiany prawa?

Cała polityka i życie społeczne w Libanie są skomplikowane. Jeśli miałbym odpowiadać na to pytanie, musiałbym opowiadać o libańskiej mentalności, sposobie życia i bierności społeczeństwa, które bardziej przejmuje się religią i polityką, niż ruchem obywatelskim. Przede wszystkim, praca polityków w Libanie jest niedorzeczna, tuż przed ostatnim rządem, bardzo niewiele rzeczy poza ogólnymi kwestiami zostało ustalonych, zwykle politycy pracują tylko przed wyborami albo dają ludziom pieniądze, żeby na nich głosowali, albo naprawią kilka dróg itd. Oprócz ludzi, którzy są bezpośrednio poszkodowani przez prawo lub jego brak (jak kobiety, homoseksualiści, czy muzycy metalowi) niewielu podejmuje działania. Więc organizacje pozarządowe, zanim zaczną działać na rzecz zmiany prawa muszą pracować nad rozbudzeniem świadomości w społeczeństwie, choć czasem jest beznadziejna sprawa.

Poza tym, jedyne przepisy, które się daje naprawić, wdrożyć lub szybko ustanowić to zazwyczaj takie, których domagają się grupy religijne lub, które mogą się przysłużyć osobistym interesom polityków. Zatem to z czym stykamy się na co dzień jest korupcja i to nie tylko na poziomie rządu. Jednak ludzie tak do tego przywykli, że stało się to normalne i już ich nie obchodzi. Obecnie jedna z najsilniejszych kampanii społecznych dotyczy prawa kobit do ochrony przed przemocą domową. Włożono wiele wysiłku, żeby przedyskutować publicznie niektóre prawa, ale islamscy duchowni zaprotestowali, zatem skończyło się na niczym. Tak było w naszym przypadku, nie oznacza to jednak, że efekt jest zawsze negatywny, ale jest to niezwykle trudne i wymaga wiele ciężkiej pracy, poświęcenia i wytrwałości, żeby coś zrobić czy ruszyć choć trochę.

Przez długi czas byłeś właścicielem pubu metalowego, teraz zaczynasz prowadzić własną organizację pozarządową Independent Artists Movement jakie są najważniejsze cele tej organizacji i kim są członkowie?

Kilka lat temu otworzyłam Cherry's (pub metalowy), żeby zachować jedyne rockowe miejsce w Libanie, wcześniej grywałem w tym pubie, ale właściciel postanowił go zamknąć. Więc przejąłem Cherry i ponieważ było tam dużo miejsca urządziłem je nie tylko jako klub rockowy i metalowy. Organizowałem wystaw i wieczory kulturalne, dyskusje i debaty. Musiałem jednak zamknąć go w 2009 roku nie tylko z powodu prześladowań ze strony rządu, ale też dlatego, że niemożliwe było utrzymanie takiego przedsięwzięcia, bo bardzo niewiele osób interesowało się wtedy na tyle sztuką i kulturą, a jednocześnie muzyką metalową, raczej woleli pójść do pubów R’n’B lub tańczyć do muzyki techno lub orientalnego popu.

Po ostatniej fali ataku na muzyków metalowych w 2011 roku i po okresie, kiedy duchowieństwo nałożyło zakazy na libańskie kino, które zostały wstępnie zatwierdzone przez cenzurę nie potrafiącą dostrzec w nim wartości artystycznych, mięliśmy już dosyć. Od 2007 muzycy metalowi i inni artyści zbierali się, żeby zdecydować jakie możemy podjąć działania, ale przez większość czasu kryzys polityczny nas powstrzymywał. Już wtedy postanowiłem, że musimy bardziej się zorganizować i założyć organizację pozarządową. Naszym głównym celem na początek jest uświadomić ludziom, że po 2004 r. ONZ w ramach traktatu dotyczącego praw człowieka wprowadziło pojęcie prawa do kultury, które znalazło się tam w celu ochrony praw mniejszości i jej sposobu życia oraz dla wsparcia artystycznej ekspresji. Tak więc naszym pierwszym celem jest, to aby ludzie sobie z tego zaczęli zdawać sprawę i pokazać, że jeśli ludzie lub rząd dyskryminują innych, ze względu na ich tradycję kulturową albo styl życia, jest to niezgodne z prawami człowieka. A do tej pory, Libańczycy uważają tych, którzy mają odmienne dziedzictwo kulturowe albo zwyczajnie inny styl życia za gorszych (jak ateiści i przedstawicieli subkultur), za wyjętych spod prawa lub po prostu niebezpieczny, i atakują ich. Pora, żeby zdali sobie sprawę, że jest to rasistowski sposób myślenia .

Czy możesz wymienić jakie są obecnie 3 najważniejsze problemy w Libanie twoim zdaniem?

1) Mentalności ludzi. Z tego powodu istnieje np. korupcja, i większość z naszych problemów. Kiedy powiesz Libańczykowi: "to jest złe, to jest korupcja" odpowie: "tak, ale co możemy zrobić, musimy to zaakceptować i zobacz, jak z tego korzystać!" takie odpowiedzi pokazują, że mamy problem z mentalnością, nie będę się w zagłębiał w ten problem, ponieważ jest to długi i skomplikowany temat, ale trzeba to koniecznie zmienić.

2) Religia jest naszym drugim najważniejszym problemem, nie wspominając, że osobiście uważam, że religia może być w niektórych przypadkach bardzo niebezpieczna. Szczególnie w Libanie, ponieważ mamy tak wiele sekt i tak wiele różnych religii. Kiedy spotkasz ludzi z różnych religii widzisz, że wszyscy żyją ze sobą w doskonałej wielokulturowej harmonii. Jednak faktem jest, że przywódcy religijni mają tak duże wpływy polityczne i mogą dzięki temu np. ocenzurować wszystko i kontrolować umysły swoich wyznawców, a potem ludzie zawsze cierpią na tym, kiedy dwaj politycy z różnych religii, kłócą się.

3) System edukacji, który jest bardzo ważny. Jest przestarzały i tak długo jak nie uczy krytycznego myślenia, mentalność Libańczyków się nie zmieni. I naprawdę wierzę, że każda organizacja pozarządowa, a także rządowa, powinna działać na rzecz zmiany systemu edukacji i programu nauczania. Bo nawet jeśli powiedzie nam się z prawami kobiet, lub ochroną wolności wypowiedzi lub jakimkolwiek innym prawem, to wiadomo, że korupcji w Liban jest tak duża, że prawo nie jest egzekwowane. Na przykład, istnieje prawo zabraniające przekroczenia prędkości i nakazujące zapinania pasów bezpieczeństwa, ale nikt ich nie przestrzegania i bardzo niewielu ludzi kiedykolwiek dostaje mandaty! Tak więc rozwiązaniem jest jedynie ponowna edukacji ludzi.

Czy uważasz, że polscy działacze i niektóre organizacje pozarządowe mogłyby współpracować z Libańczykami i starać się znaleźć jakieś rozwiązania?

Tak, zdecydowanie mogą spróbować, mam nadzieję, że nie stracą przy okazji zmysłów, ale Libańczycy są zawsze pod wrażeniem Europejczyków, i to może pomóc.

Poznałeś kilka osób z Polski i pracowałeś z nimi. Czy uważasz, że wymiana między nami jest interesująca dla Libańczyków i czego możemy uczyć się od siebie? Co ci się podobało najbardziej w pracy z Polakami?

Współpracowałem z polskimi muzykami, wymiana kulturalna i artystyczna są zawsze przyjemne. Myślę, że istnieje wiele podobieństwa między Polską a Libanem, nawet pod względem mentalności, Polacy są nam bliżsi, niż wiele innych krajów europejskich (z wyjątkiem Grecji). Uważam, że to dobry początek, i sprawia, że współpraca jest łatwiejsza dla nas. Z drugiej strony Polska przeszła wiele podobnych rzeczy, z którymi my mamy teraz do czynienia, i pokonała je. Polacy musieli też walczyć z korupcją i cenzurą i sądzę, że bardzo potrzebujemy kontaktów z takimi krajami jak Polska, ponieważ Libańczycy stracili nadzieję i uważają korupcję za coś, z czym muszą żyć, więc Polska może dać nam nadzieję, że możemy zmierzyć się z korupcją i razem działać.
 

Bassem Deaibess – libański muzyk, lider zespołu Blaakyum, producent, aktywista, założyciel organizacji Independent Artists Movement działającej na rzecz walki z cenzurą. 

Rozmawiała Marta Górska



Strona główna